Przejdź do treści

Miasto pełne historii, kultury i charakterystycznego dziedzictwa – Poznań, miejsce nie tylko urokliwej architektury i wydarzeń, ale również bogatego lingwistycznego dziedzictwa. Wielkopolska perła jest znana nie tylko ze swojego piękna, ale także ze swojej wyjątkowej gwary. Gwarę poznańską można by porównać do magicznego klucza, który otwiera drzwi do niezwykłego świata słów i zwrotów, zrozumiałych tylko dla tych, którzy wiedzą, skąd ten wiatr wieje – czyli w tym wypadku, skędy płyną te melodyjne dźwięki.

Zapraszamy do krótkiego, ale fascynującego, słownika gwary poznańskiej, który pozwoli Wam zgłębić tajemnice tego dialektu.

JEDZENIE

  • Szneka z glancem – Poznańska wersja słynnej drożdżówki z lukrem. To coś więcej niż tylko przekąska – to kwintesencja smaku miasta.
  • Skibka, sznytka – Znacie to uczucie, gdy macie ochotę na kawałek chleba? W Poznaniu „skibka” lub „sznytka” chleba to prawdziwy rarytas.
  • Obkład – Czym jest kanapka bez wyjątkowego „obkładu”? To, co znajduje się na kromce chleba, potrafi być prawdziwym dziełem sztuki kulinarnej.
  • Chabasy – Wielkopolanie znani są ze swojego apetytu na smaczne dania. „Chabasy” to esencja mięsnych przyjemności, które nieodzownie pojawiają się na stołach Poznaniaków.
  • Plyndze – Smakowite placki ziemniaczane, które w Poznaniu towarzyszą różnym okazjom. Niezastąpione na stołach i w sercach.
  • Korbol – „Korbol” to nie tylko dynia czy duży brzuch. To także symbol obfitości i jesiennej atmosfery, która otacza nas w czasie zbierania plonów.
  • Szagówki – Kluski ziemniaczane ukrojone na ukos, czyli „szagówki”, to smaczna i sycąca alternatywa dla tradycyjnych dań.
  • Pyzy – „Kluchy na łachu” czy „kluski na parze”, a może „pyzy”? W Poznaniu nazwy te brzmią wyjątkowo i smakują tak samo dobrze.

Szneka z glancem

LUDZIE I ZWIERZĘTA

  • Kejter – W Poznaniu „kejter” to pies – nieodłączny towarzysz spacerów i miłośników smyczy.
  • Kociamber – Śmiało możemy stwierdzić, że w Poznaniu miłość do czworonogów nie zna granic. I dlatego każdy dachowy przyjaciel jest niejako wyjątkowym „kociamberem”.
  • Gwiazdor – W innych rejonach świata „gwiazdor” może kojarzyć się z kimś innym. W Poznaniu to św. Mikołaj, który rozdaje radość i prezenty.
  • Wuchta wiary – Na koniec mamy coś dla tych, którzy wierzą w magiczne moce słów. „Wuchta wiary” to zbiór ludzi, którzy tworzą niezwykłą społeczność. Oczywiście w Poznaniu.
  • Bździągwa – „Bździągwa” brzmi dość oryginalnie i zabawnie – a słowo, to oznacza nic innego, jak dziewczynę.
  • Szczun – A jeśli mowa o dziewczynach, to „szczun” to chłopak. W gwarze poznańskiej pełnej niespodzianek to słowo może wskazywać na nieco inne znaczenie.
  • Bamber – „Bamber” to nie tylko chłop czy prostak. To również kawał historii i migracji, które wpłynęły na kształt gwarowej kultury.

Kociamber i Kejter

PRZEDMIOTY UŻYTKU CODZIENNEGO

  • Bimba – W innych rejonach nazywany tramwajem, w Poznaniu przybrał on kształt dźwięku „bimba”, który towarzyszy mu podczas każdego postoju i ruszenia.
  • Tytka – Praktyczna i uniwersalna, towarzyszy nam niemal na każdym kroku. Kto nie zna papierowej „tytki”, która pomieści wiele skarbów?
  • Ćmik – Kiedy widzicie dymek unoszący się w powietrzu, pomyślcie o Poznaniu. Tutaj „ćmik” towarzyszy chwilom relaksu i zadumy.
  • Statki – W innych miejscach mogą to być jedynie naczynia, ale w Poznaniu kryje się za tym historia i tradycja.
  • Pamperek – W innych językach to może być po prostu zabawkowy ludzik, ale w Poznaniu „pamperek” to coś więcej – to mały przyjaciel każdego dziecka.
  • Klamoty, klunkry – Stare przedmioty, które dla jednych mogą być bezużyteczne, a dla innych pełne historii i nostalgii.
  • Laczki, papcie – Nie tylko Kopciuszek miał swoje magiczne obuwie. W Poznaniu „laczki” czy „papcie” towarzyszą nam w domowym zaciszu.
  • Bejmy – Pieniądze są ważne, ale „bejmy” to coś więcej.
  • Ryczka – „Ryczka” to nie tylko stołek czy taboret. To także wygodne miejsce, które zapewnia oparcie i komfort.
  • Inks, dynks – Nieokreślone coś, tajemniczy przedmiot – to właśnie „inks” lub „dynks”. To nazwy, które sprawiają, że rozmowa nabiera nieco tajemniczego klimatu.
  • Bana – „Bana” to po prostu pociąg, choć wywodzi się z niemieckiego „Bahn”. W gwarze poznańskiej to słowo brzmi równie atrakcyjnie.

Bimba

POPULARNE ZWROTY

  • Skędy – Ten wyraz to po prostu pytanie o pochodzenie lub kierunek. To właśnie stąd czerpie swoją siłę i brzmienie cała ta niezwykła gwara.
  • Nadusić – Tutaj nie chodzi o niezdrowe przyzwyczajenia, lecz o działanie. To naduszenie przycisku lub dźwigni uruchamiającego różnorodne urządzenia.
  • Fyrtel – Gwary poznańskiej nie da się zamknąć w ramach jednej dzielnicy czy osiedla. „Fyrtel” to mały kawałek miasta, który skrywa wiele tajemnic.
  • Hajcować – Czasami trzeba trochę „nahajcować”, aby nie zmarznąć w zimne dni w Poznaniu.
  • Kielczyć się – W Poznaniu nie ma miejsca na smutek. Tutaj „kielczyć się” to czerpać radości z drobnych chwil.
  • Tej – Wykrzyknik „tej” przybiera wiele znaczeń. To wywołanie, zwrócenie uwagi czy podkreślenie czegoś ważnego. „Tej, cho-no tu!” – tak mówią mieszkańcy Poznania.
  • Łee tam – Gwarą poznańską nie brakuje emocji. „Łee tam” to wykrzyknienie, które oznacza „ach tam! nic to!”.
  • Łe jery – Gwara poznańska pełna jest kolorowych wyrażeń. „Łe jery” to nic innego jak „o rany!”, które wyraża zdziwienie lub podziw.
  • Eka – „Eka” to nie tylko kąt czy róg ulicy. To także grupa ludzi z tego samego fyrtla, czyli dzielnicy.
  • Na szagę – „Na szagę”, czyli na skróty – ważny zwrot dla tych, którzy nie lubią nadrabiać odległości podczas zwiedzania Poznania.

Oto krótka podróż po słowach i zwrotach, które tworzą niezwykłą tkankę gwarą poznańską. Jeśli macie okazję odwiedzić to urokliwe miasto, koniecznie spróbujcie przemówić tą magiczną gwarą – być może zrozumiecie tęsknotę i dumę mieszkańców Poznania w jeszcze głębszy sposób. Poznańska gwarę można by porównać do kolorowego dywanu, który wzbogaca kulturalną mozaikę miasta.

To nie tylko słowa – to życie, historia i dziedzictwo, które przekazują pokolenia mieszkańców Wielkopolski.

Małgorzata Braszka

Redaktorka naczelna portalu. Poznań skradł jej serce, gdy zaczęła odkrywać go poza utartymi szlakami.

Zostaw odpowiedź